„Nie boję się” Niccolo Ammanitiego jest
powieścią, którą będę miała długo w pamięci. Przejmująca, smutna, jeżąca włos na głowie. W
małej wiosce, która ja nazwałabym raczej osadą, jest pięć domów na krzyż.
Dosłownie. W tak malej osadzie zagubionej pośród wzgórz i pól złocących się pszenicą, znają się wszyscy i
wszystko o sobie wiedzą. Przynajmniej teoretycznie. Skośna Woda (Acqua Traverse
w oryginale – co za denerwująca maniera tłumaczenia nazw miejscowości,
szczególnie, że po polsku brzmi nijako, aby nie powiedzieć - śmiesznie) znajduje
się gdzieś na południu Włoch, jest rok 1978 i trwa najgorętsze lato stulecia. Nie są
to pocztówkowe Włochy, o których chętnie czytamy zachwycając się zielenią i
winnicami Toskanii. W Skośnej Wodzie jest tylko
palące słońce, kurz, brak wody, monotonia krajobrazu i życia.
Główny bohater – dziewięcioletni Michele
Amitrano wraz z piątką dzieci mieszkających w wiosce spędza każdy dzień bawiąc
w okolicy, nad rzeką, jeżdżąc na rowerze. Normalne dzieci, które z braku
atrakcji muszą same je sobie wymyślać. Dzieci, pełne wad, których odkrycie czasami wstrząsa, ale i otwiera oczy. Pewnego dnia Michael przez zupełny przypadek
dokonuje strasznego odkrycia obok opuszczonego domu. Odkrycie jest tak makabryczne, że chłopiec musi
schować się w świecie swoich fantazji, wymyślając różne fantastyczne wytłumaczenia, aby przetrwać i jakoś sobie
z tym poradzić. Jego prosty, może nie najszczęśliwszy, ale praktycznie
beztroski świat stopniowo ulega zawaleniu. Cegła po cegle. Okazuje się, że właściwie
nie wie, kim są osoby, które są obok niego całe jego życie. Czy może komuś
zaufać? Dlaczego rozczarowują najbardziej ci, których najmocniej kochamy,
darzymy największym sentymentem? To nie świat wyobrażeń był straszny, to
okrutna rzeczywistość, którą stworzyli dorośli.
Trudno jest mi pisać cokolwiek o tej książce,
aby nie odkryć zbyt wiele i nie zepsuć nikomu lektury.
Niccolo Ammaniti jest synem profesora
psychiatrii, z którym wspólnie napisał
esej „W imię syna” dotyczący problemów okresu dojrzewania. Powiem szczerze, że
to ma odbicie w wykreowaniu bardzo sugestywnego dziecięcego świata, z całą paletą specyficznych przeżyć, odczuć, zachowań.
Wszystkie postaci, nawet te drugoplanowe są
nakreślone mocną, sugestywną kreską. To
zwykli ludzie, a ich kreacje oddają
doskonale specyfikę tak małego, odizolowanego miejsca. Pospolita rzeczywistość została odmalowana
genialnie w powieści. Jest to z pewnością także zasługą narracji z perspektywy Michaela.
Język, który chłopiec używa jest adekwatny do jego wieku, prosty, pełen
pospolitych sformułowań i niepozbawiony wulgaryzmów, które w tej sytuacji
jednak nie rażą. Taki jest po prostu świat, w którym żyją bohaterowie.
„Nie boję się” to dobra książka, którą mimo niełatwej tematyki przeczytałam
bardzo szybko. Zakończenie zaskoczyło
mnie, wręcz wbiło w fotel, niekonieczna jest tutaj dosłowność i dopowiadanie
wszystkiego do końca. To czyni tą powieść jeszcze bardziej interesującą. Moje doświadczenie
z pierwszą powieścią Niccolo Ammanitiego mogę uznać za udane i nie zawaham się sięgnąć
po kolejną jego książkę.
Niccolo Ammaniti, Nie boję się/Io non ho paura, przeł. Dorota Duszyńska, s. 245, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2003.
--------------------------


Nazwisko autora obiło mi się o uszy, kiedyś chyba nawet rozważałam kupno jakiejś jego książki, ale ostatecznie zrezygnowałam. Teraz wiem, że warto jego twórczość poznać, a przynajmniej powieść "Nie boję się". Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń
UsuńNa polce mam jeszcze jedna jego ksiazke i mam nadzieje, ze uda mi sie ja w tym miesiacu rowniez przeczytac, mam nadzieje, ze moje wrazenia beda rowniez pozytywne.
Zachecam chociaz do przejrzenia ksiazki, naprawde sadze, ze warto.
A ja nigdy nie słyszałam o tym autorze:(
OdpowiedzUsuń
UsuńMysle, ze nigdy go specjalnie nie promowano w Polsce, mimo, iz autor swiecil sukcesy zagraniczne, a na motywach powyzszej ksiazki nakrecono film:)
Szalenie mnie zaciekawiłaś tą książką! Muszę koniecznie zdobyć tą książkę!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
UsuńSwoja kupilam za pare zlotych w antykwariacie i byly to dobrze zainwestowane pieniadze:)
Rowniez pozdrawiam!
Książki nie czytałam, ale widziałam świetny film według niej nakręcony.
OdpowiedzUsuń
UsuńJa jeszcze nie ogladalam, ogladalam tylko fragmenty w necie, ale musze koniecznie to nadrobic.:)
O, wygląda intrygująco, poszukam jej przy okazji.
OdpowiedzUsuńMnie się podobała, zupełnie inna, sprawnie napisana:)
Usuńja kocham ta ksiazke i bardzo polecam. Przeczytalam ja juz kilka razy i zapewne przeczytam ja jeszcze nie raz ;D
OdpowiedzUsuń